A może by tak coś ciekawszego?

carlo rossiNasz kraj szczyci się wielkimi tradycjami związanymi z alkoholem, ale jeśli przyjrzymy im się trochę bliżej, bardzo szybko się okaże, że z tymi tradycjami jest raczej kiepsko. Najczęściej ograniczają się one do umiejętności wypicia dużej ilości alkoholu w krótkim czasie. Warto jeszcze dodać do tego, że ten pity alkohol zazwyczaj jest trochę gorszej jakości, niż trochę lepszej. Po części można to zrozumieć. Marki takie jak Carlo Rossi na pewno nie pochodzą z Polski, ponieważ w naszym kraju warunki do uprawy winorośli faktycznie były, ale jakieś pięćset lat temu.

Potem zrobiło się u nas trocheja chłodno i chociaż cały czas możliwe jest przygotowywanie polskiego wina, najlepiej wychodzą mimo wszystko trunki z żyta i kartofli. Nie oznacza to oczywiście, że tylko coś takiego znajdzie się w menu polskiego sommeliera. Skoro zrobiło się zimno, przydałoby się coś na rozgrzanie. Pomysłem na tym polu może być grzaniec galicyjski. Z butelki leje się go nie do kieliszka, ale do jakiegoś garnuszka i grzeje się do odpowiedniej dla siebie temperatury. Grzaniec galicyjski można pić od razu po podgrzaniu, albo też przyprawić go jeszcze do smaku odpowiednimi mieszankami przypraw i dodatków, które można kupić w dobrych sklepach z alkoholami.

0.00 średnia ocena (0% wynik) - 0 głosów