Motor moją miłością

producent daineseOdkąd pamiętam lubiłem motory. Może to dzięki tacie – zapalony kolekcjoner motorów, który od małego zabierał mnie na przejażdżki jego ulubionym, czarnym, lśniącym Harley'em po okolicach naszego małego miasteczka, a może po prostu adrenalina to moje drugie imię.

Pierwszy mój własny motor, dokładniej ścigacz – Honda CBR300R. Miałem wtedy ledwo 16 lat. To tata stwierdził, że większego nie dostanę. Pewnie bał się o mnie. Z racji tego, że jako młodzieniaszek nie mogłem jeszcze zrobić prawa jazdy z kategorią na motor, pod czujnym okiem tatulka jeździłem po naszym wielkim polu, czasami po ogrodzie, a nawet na naszym podjeździe. Gdzie się tylko dało. I jak bym mógł zapomnieć o moim pierwszym kostiumie! Ach, ten nowiutki kostium, zapach jeszcze świeży, jakby niedawno wyszedł spod taśmy produkcyjnej. Producent dainese postarał się. Nigdy nie zapomnę go. Dbałem o niego jakby to była moja jedyna najcenniejsza rzecz, oprócz oczywiście Hondy. Każdą wolną chwilę spędzałem na przejażdżkach, tak jakby nic innego się nie liczyło.

Prawdziwa przygoda z motorem zaczęła się w dniu, kiedy to w końcu odebrałem prawo jazdy. Kochany papcio sprawił mi wtedy niesamowitą niespodziankę! Otrzymałem od niego jego ukochanego Harley'a! I od tamtej pory przemierzałem niezliczone kilometry, byle by tylko poczuć wiatr we włosach i tą adrenalinę.

0.00 średnia ocena (0% wynik) - 0 głosów